Wyniki
Zamknij

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    Świat nie oszalał na punkcie klimatu

    Stefan Dzienniak - prezes zarządu Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

    Remont wielkiego pieca w dąbrowskim oddziale ArcelorMittal Poland stoi pod znakiem zapytania. Koncern nie wyklucza rezygnacji z tej inwestycji…

    Myślę, że ArcelorMittal nie straszy wyłączeniem pieca. Prawda jest taka, że kilkunastoletnia eksploatacja pieca powoli dobiega okresu, dla którego urządzenie to było instalowane. Planowany remont pieca zbiega się z gorącą dyskusją na temat przyszłości polskiego hutnictwa po 2020 r. Należy pamiętać, że remont pieca przeprowadza się na kolejne 10 – 12 lat. Nie mniej istotny jest okres zwrotu poniesionych nakładów, mówimy bowiem o kwocie 300 mln zł. Jeśli dziś nie ma jasnej perspektywy, czy będą ekonomicznie uzasadnione możliwości pracy pieca po 2020 r., to zasadne są pytania czy robić jego remont.

    Obserwując działania instytucji unijnych w zakresie polityki klimatycznej mamy wiele obaw. Chodzi o system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS). Jest to podstawowy instrument Unii Europejskiej w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych pochodzących z dużych instalacji przemysłowych. System ETS obejmuje około 45 proc. wszystkich emisji gazów cieplarnianych z UE. Decyzje, które ma podjąć ArcelorMittal w zakresie planowanych inwestycji, uzależnione są w znacznym stopniu od postanowień, jakie zapadną w najbliższym czasie w Brukseli.

    Jakie mogą być długofalowe skutki takiej decyzji?

    Z całą pewnością ArcelorMittal rozważy wszystkie plusy i minusy decyzji wyłączenia wielkiego pieca. Gdy będziemy znali ustalenia Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie EU ETS, będziemy mogli oszacować skutki unijnych decyzji dla hutnictwa. Nie sądzę jednak, by stało się to wcześniej niż w okresie lipiec – grudzień 2017 r.

    Jeśli decyzje unijne będą niekorzystne dla sektora stalowego trudno będzie mówić o jakiejkolwiek konkurencyjności hut europejskich?

    Jestem przekonany, że ArcelorMittal nadal chciałby rozwijać produkcję w Polsce. Czy restrykcyjna polityka klimatyczna Unii Europejskiej temu przeszkodzi? Świat nie oszalał na punkcie klimatu. W naszym otoczeniu rosną zdolności produkcyjne. Iran za niedługo może produkować 80 mln ton stali, Rosja 80 mln ton, Ukraina 30 mln ton, Japonia 105 mln ton. Zdolności wytwórcze rozwija także Turcja, nie wspominając już o Indiach, Indonezji czy Chinach. Interesująca jest tu polityka Chin, które wprawdzie twierdzą, że redukują zdolności produkcyjne, jednak w miejsce likwidowanych zakładów od razu powstają nowe.

    Trzeba mieć na względzie fakt, że większość tych krajów nie zużywa takiej ilości stali jaką produkuje. A zatem będzie poszukiwać nowych rynków zbytu na swoje wyroby. Producenci z tych krajów będą mieć do zaoferowania dużo stali o dobrej jakości i atrakcyjnej cenie. Warto zauważyć, że na koniec 2016 r. poziom niewykorzystanych zdolności produkcyjnych osiągnął prawie 800 mln ton w skali roku.

    Jak rysują się więc perspektywy krajowego hutnictwa?

    Przyszłość sektora to prawdopodobnie szlachetne przetwórstwo – im głębsze tym lepsze – oraz wysoka specjalizacja. Walcownia gorąca w Krakowie, walcownia walcówki w Sosnowcu, walcownie duża i średnia w Dąbrowie Górniczej, ale także stara walcownia w Chorzowie – z wyjątkowym asortymentem – będą pracowały przez kolejne 20 – 30 lat.

    Bardziej martwić się należy o produkcję stali. Tu są największe koszty i emisje. Produkcja masowa stali może być realizowana niekoniecznie u nas. W moim przekonaniu to tylko kwestia tempa tego procesu silnie uzależnionego od twardej polityki klimatycznej UE. Większe szanse mają stosunkowo niewielkie instalacje oferujące niszowe produkty stalowe.

    Mimo to, nawet przy niekorzystnych scenariuszach, które przygotuje Bruksela, do 2020 r. przyszłość sektora stalowego wydaje się stabilna. Huty, także w Polsce, będą nadal pracować. Warunki rynkowe nie ulegną pogorszeniu. W mojej ocenie stal wciąż pozostaje materiałem nie do zastąpienia. Planowane inwestycje infrastrukturalne w wielu gałęziach gospodarki, takich jak kolej, budownictwo czy energetyka, przyczynią się do większego popytu na stal. Jestem optymistą co do przyszłości stali jako tworzywa, bez której trudno sobie wyobrazić nasze życie dzisiaj i jutro.
    Rozmawiała: Renata Dudała

    Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu magazynu „Stalowe Forum”. Zamów prenumeratę.

    Prześlij innym
    Projekt i realizacja: direktpoint