Wyniki
Zamknij

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    Smog i stal

    Coraz więcej osób zaczyna swój dzień od sprawdzenia wskaźników pyłu zawieszonego w powietrzu PM10 i PM2,5. Coś, co wydawało się jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia, dziś staje się normą. Smog jest w Polsce problemem i trudno z tym dyskutować. Jednak gdy my musimy mierzyć się z wielkością zanieczyszczenia rzędu 150 czy 200 µg/m3, w najbardziej zanieczyszczonych miastach Chin skala problemu jest dużo poważniejsza.

    Chiński nowy rok przyniósł najwyższy od pięciu lat poziom zanieczyszczeń wynoszący ponad 500 mikrogramów w Pekinie, co oznacza przekroczenie norm o 1400 proc.! W jednej trzeciej za problem odpowiada ogromny ruch samochodowy w stolicy Państwa Środka. W bieżącym roku władze zamierzają zmniejszyć go o 300 tys. pojazdów, co wydaje się skalą znaczącą, choć główny winowajca jest gdzie indziej i nazywa się: węgiel.

    Walkę ze zużyciem węgla Pekin prowadzi od dawna. Jeszcze w 2013 miasto rocznie konsumowało blisko 22 miliony ton tego surowca. Cel obrany na 2017 rok wynosił początkowo 10 mln ton ale sytuacja jest na tyle poważna, że zdecydowano o jeszcze głębszej redukcji do 7 mln ton.
    Ograniczenia produkcji, które bezpośrednio wpływają na zmniejszenie zużycia węgla a co za tym idzie na mniejszą emisję to nie nowy temat w chińskiej gospodarce. Ogromna nadprodukcja stali, z którą światowy rynek ma tyle problemu, jest już od dłuższego czasu pod ogromną presją wprowadzenia redukcji. Jeśli walka ze smogiem ma być dodatkowym argumentem na ograniczenie tej produkcji, wielu uczestników rynku przywita takie działania z otwartymi rękoma.

    Jeszcze w styczniu chińska Narodowa Komisja ds. Rozwoju i Reform informowała o zmniejszeniu w 2016 roku produkcji stali o 45 mln ton, zaś wydobycia węgla o 250 mln. W perspektywie kolejnych trzech lat, mówiono natomiast o dalszej redukcji produkcji stali o 100 do 150 mln ton oraz do 500 mln ton węgla.

    Ograniczenia produkcji stali i aluminium dotyczyłyby zakładów z 28 miast w pięciu chińskich regionach między listopadem a lutym a redukcja miałyby wynosić przynajmniej 30 proc mocy produkcyjnych. W efekcie miałoby to zmniejszyć krajową produkcję stali o 8 a aluminium o 17 proc. w bieżącym roku.

    Ciekawie wygląda propozycja dotycząca zmiany zasad działania portów. Od lipca port w Tianjin, drugi co do wielkości w Chinach, miałby zakaz przyjmowania transportu z węglem. Takie cargo odsyłane byłoby do położonego 130 km na północ portu Tangshan co skutkowałoby możliwością przeładunku towaru na dalszy transport koleją a nie ciężarówkami. Ponadto, od września na porty w prowincji Habei nałożono by zakaz używania ciężarówek do transportu węgla pomiędzy koleją a statkiem.

    Szybka realizacja tak ambitnego planu wydaje się jednak mało prawdopodobna, tym bardziej że znajduje się on dopiero na etapie uzgadniania z lokalnymi ośrodkami. Ponadto, jak trafnie zauważa Greenpeace, ograniczenia produkcji stali, którymi Chiny chwaliły się nie tak dawno temu dotyczyły i tak już nieczynnych hut a wykorzystanie mocy produkcyjnych de facto w 2016 roku wzrosło. Wszystko wskazuje na to, że chińska redukcja nadprodukcji tak jak walka ze smogiem to wciąż bardziej plany niż rzeczywistość.

    Tymczasem w Polsce problem jest nie mniej poważny. Wg. Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska wśród dziesięciu najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie, sześć znajduje się w Polsce (10. Katowice, 9. Sosnowiec, 8. Zabrze, 7. Gliwice, 6. Nowy Sącz, 3. Kraków). Problem stanowią głównie stare piece indywidualnych domostw ale także te gałęzie przemysłu, których zakłady były od dawna niemodernizowane.

    Polskie hutnictwo, które w ostatnich latach poniosło olbrzymie koszty modernizacji pod kątem ochrony środowiska, nie może być zadowolone z ustaleń, jakie zapadły w minionym tygodniu na szczeblu międzyrządowym. Chodzi o poziom redukcji liczby uprawnień dostępnych na aukcjach oraz umarzanie niewykorzystanych pozwoleń. Jedno i drugie będzie skutkowało wzrostem ich cen. Swój sprzeciw wobec takim zmianom w imieniu hutników podniósł już Eurofer, zaznaczając, że nawet najefektywniejsze zakłady zostaną przez nie dotknięte. Piszemy więcej o tym tutaj.

    Największy producent w kraju, ArcelorMittal Poland między 2004 a 2015 rokiem zainwestował w modernizację swoich instalacji 6 mld zł. Dzięki temu koncern obniżył emisję CO2 o 25 proc., a pyłu o 30 proc. W zeszłym roku poddał unowocześnieniu wielki piec w Krakowie by spełniał wymagania BAT, ale także realizował projekty środowiskowe w koksowni w Zdzieszowicach (modernizacja wydziału węglopochodnych) i w hucie w Dąbrowie Górniczej (instalacja nowego konwertora oraz modernizacja systemu odpylania taśmy spiekalniczej).  

    W obliczu w dużej mierze pozornej walki z zanieczyszczeniem środowiska w Azji z jednej strony, a z drugiej z obłożonymi kolejnymi restrykcjami hutami w Europie, walka o zachowanie konkurencyjność wchodzi na nowy poziom. Coraz trudniej jest bowiem brać odpowiedzialność za środowisko jednocześnie dając przemysłowi realną szansę na konkurowanie z chińskimi firmami. Jeśli nic się nie zmieni, to w wyniku starcia tych dwóch paradygmatów, to Europa poniesie porażkę.

    Prześlij innym
    Projekt i realizacja: direktpoint