Wyniki
Zamknij

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    • Kup stal, znajdź produkt, wyszukaj firmę
    • Usługi
      Usługi
    • Produkty
      Produkty
    • Firmy
      Firmy
    • Internetowa giełda długów

    Chcemy uczciwych reguł gry

    Eksport z Chin nie spada. Jest mniejszy w poszczególnych kategoriach produktowych, np. w przypadku kręgów zimnowalcowanych, na które zostały nałożone cła, ale rośnie w przypadku produktów powlekanych, na które ceł nie nałożono – mówi Sanjay Samaddar, prezes zarządu ArcelorMittal Poland.

     Mówi się o kryzysie w przemyśle hutniczym w Europie. Zgadza się Pan z tym?
    Bez wątpienia ostatnio przemysł stalowy w Europie przeżywał trudne czasy. Mówimy przede wszystkim o nadpodaży produkcji w Chinach, która jest problemem długoterminowym. Biorąc pod uwagę nadpodaż w tym kraju należy stwierdzić, że warunki, w jakich funkcjonuje przemysł stalowy, są wciąż niestabilne. Dlatego musimy ciągle na nie reagować oraz poprawiać naszą pozycję konkurencyjną w Europie, co robimy. W ArcelorMittal Poland na przykład rozbudowaliśmy walcownię gorącą w Krakowie, wkrótce uruchomimy nową ocynkownię. Wszystko po to, aby zwiększyć udział w rynku naszych produktów o wysokiej wartości dodanej.

    Czy chińska stal jest rzeczywiście aż takim zagrożeniem dla Europy? Dane statystyczne wskazują, że pod względem wolumenu największy import z Chin odnotowano w 2014 r., a od tego czasu spada. Dlaczego branża stalowa chce więcej?
    Eksport z Chin nie spada. UE nałożyła cła, ale nie na wszystkie produkty. Zauważamy, że chiński eksport stali jest mniejszy w poszczególnych kategoriach produktowych, np. w przypadku kręgów zimnowalcowanych, na które zostały nałożone cła, ale rośnie w przypadku produktów powlekanych, na które ceł nie nałożono. Dlatego też nawołujemy do kompleksowego podejścia do kwestii instrumentów ochrony rynku.
    Przyznanie Chinom statusu gospodarki rynkowej (MES) dotknie nie tylko branży hutniczej. To kwestia dotycząca całej gospodarki europejskiej w kontekście uczciwego handlu, który w Europie kultywujemy i chcemy utrzymać. Nadanie Chinom statusu gospodarki rynkowej oznaczałoby, że zgadzamy się, że gospodarka chińska oparta jest na tych samych zasadach co gospodarka europejska oraz że spełnia wszystkie kryteria takiej gospodarki, a to przecież nieprawda. Gdyby Chiny otrzymały taki status, wszystkie mechanizmy chroniące rynek i uczciwą konkurencję przestałyby mieć zastosowanie. Gospodarka chińska jest regulowana i spełnia tylko jedno z pięciu kryteriów gospodarki rynkowej. Skutki nieuczciwej konkurencji mogą się różnić w zależności od branży. Jasne jest, że takie działanie z pewnością dotknęłoby branży stalowej. Włożyliśmy wiele wysiłku w uświadomienie potencjalnie negatywnych skutków przyznania Chinom statusu gospodarki rynkowej. Ucieszyło nas więc stanowisko Komisji Europejskiej, która publicznie ogłosiła, że nie będzie proponować przyznania Chinom takiego statusu. Zamiast tego KE zamierza zaproponować nową, niestandardową metodologię walki z dumpingiem.

    Unia Europejska importuje także dużo stali z innych kierunków, np. z Rosji czy Ukrainy. Czy import z tych państw również grozi załamaniem produkcji w Unii?
    Import z Rosji i Ukrainy oraz Białorusi dotyka nas szczególnie w Polsce. Producenci z tych krajów, ratując swoje zakłady i miejsca pracy, sprzedają swoje wyroby po cenach dumpingowych, poniżej całkowitych kosztów produkcji.

    W jakim stopniu polityka celna Unii Europejskiej odbija się na produkcji stali?
    Unijne instrumenty ochrony handlu wdrażane są powoli. Dodatkowo skuteczność unijnych instrumentów antydumpingowych jest niepewna, jako że podejmowane działania są często niewspółmierne do skali zjawiska dumpingu, a cła czasem wręcz 10 razy niższe od tych nakładanych w Stanach Zjednoczonych. Unia Europejska to jedyny region świata, który w sposób systematyczny stosuje zasadę niższego cła (LDR – lesser duty rule). Konieczne jest wprowadzenie możliwości zniesienia tej zasady w określonych warunkach.
    Warunki te jednak muszą być możliwe do spełnienia i egzekwowania. Muszą także iść w parze z obliczaniem cła na podstawie skorygowanego marginesu szkody. Uważamy, że metodologia postępowań antydumpingowych w Europie powinna być możliwie bliska niestandardowej metodologii stosowanej przez Stany Zjednoczone.

    Dlaczego tak ważny dla hutnictwa jest projekt ETS i jakie są oczekiwania branży względem UE?
    Europejski system handlu emisjami (ETS) jest największym i najbardziej ambitnym rynkiem handlu uprawnieniami do emisji CO2 na świecie. ArcelorMittal ma świadomość konieczności ograniczenia emisji CO2 i intensywnie pracuje nad niskoemisyjnymi technologiami. Poszukujemy nowych sposobów zagospodarowania gazów przemysłowych. Obecnie zakład ArcelorMittal w Gandawie w Belgii współpracuje z firmą LanzaTech nad projektem zamiany gazów odlotowych na bioetanol, który będzie mógł być następnie przetwarzany na inne produkty, np. paliwo do silników odrzutowych.
    Należy jednak zwrócić uwagę, że unijny system ETS po reformie powinien być oparty na sprawiedliwych zasadach i na założeniach możliwych do spełnienia. Tymczasem proponowany obecnie system dla UE po 2020 r. będzie obciążać europejskich producentów stali kosztami, których nie muszą ponosić firmy stalowe spoza Europy, a których działalność ma zasięg globalny. Stanowi to zagrożenie dla miejsc pracy i inwestycji w europejskim sektorze stalowym. Nowy system handlu emisjami w Europie powinien nieść ze sobą zmianę sposobu produkcji stali, a nie miejsca jej wytwarzania. Proponowany obecnie system spowodowałby poważne braki w uprawnieniach, a to wiązałoby się z przenoszeniem inwestycji i miejsc pracy w inne rejony świata. W takim przypadku przemysł stalowy mógłby przecież zniknąć z Europy. Nie możemy do tego dopuścić. System handlu emisjami nie dotyczy naszej konkurencji z krajów spoza UE. Dlatego ważne, aby stworzyć porównywalne warunki dla producentów stali globalnie.

    W niedawnym orędziu o stanie Unii Europejskiej szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker poświęcił rynkowi stali tyle samo miejsca co rolnictwu, które tradycyjnie od wielu lat działa w Unii na innych zasadach niż rynkowe. Czy branża stalowa w Unii chce być traktowana również na preferencyjnych zasadach, tak jak rolnictwo?
    Naszym celem jest stworzenie równych warunków dla wszystkich producentów stali, tak aby europejskie zakłady nie straciły pozycji konkurencyjnej. Nic poza tym.

    Branża dystrybucji stali obawia się, że zbyt rygorystyczna ochrona rynku stali doprowadzi do wzrostu cen. O ile mogą wzrosnąć ceny i jakich kategorii produktów najbardziej?
    Nie komentujemy kwestii cenowych.

    W Polsce produkuje się stosunkowo mało wyrobów płaskich. Czy jest szansa na zwiększenie produkcji tej kategorii wyrobów i inwestycje w tym zakresie?
    ArcelorMittal Europe przeprowadził kompleksową ocenę warunków produkcji stali w Europie Środkowo-Wschodniej. Szczególną uwagę poświęcono konkurencyjności kosztowej w odniesieniu do cen energii, przepisów środowiskowych oraz prognoz dotyczących rozwoju popytu i podaży stali. Wnioski z tej analizy umożliwiły opracowanie strategii inwestycyjnej dla krakowskiego oddziału ArcelorMittal Poland. Naszym celem jest zaspokojenie rosnących potrzeb naszych klientów w tym regionie, stąd decyzja o zwiększeniu zdolności produkcyjnych części przetwórczej krakowskiego oddziału.
    Rozmawiał: GB

    Cały wywiad został opublikowany w najnowszym wydaniu magazynu „Stalowe Forum”. Zapraszamy do zamówienia prenumeraty.

    Prześlij innym
    Projekt i realizacja: direktpoint